Saturday, April 24, 2010

Opowieść polskiego pilota o rozpylaniu chemii

"No przecież, sam uczestniczyłem w przejęciu nie wiem czego, rozpylając chemitrailsy.


Czegóż tam nie było? Początkowo przed wejściem do NATO musieliśmy się pozbyć starych zapasów pochodzących jeszcze z Układu Warszawskiego. Na każdą tonę paliwa zalewano około 100 kilogramów substancji, śmierdziała jak stado ogrów, albo troli, jak komu pasuje, miała lekko zielonkawą barwę. Nie można było tego dotykać, ponieważ zostawiała brunatne plamy, które bardzo ciężko się zmywały, poza tym jeżeli już te palmy powstały nie można było nimi dotykać... no wiecie, ponieważ mogło doprowadzić do impotencji. Staraliśmy się nawet nie zbliżać do tego. Jeszcze jedno, nie wlewało się tego do zbiorników podwieszanych, ponieważ chodziło o to by rozpylanie rozpoczynało się na odpowiedniej wysokości. Początkowo samolot był zasilany "czystym" paliwem, a po osiągnięciu żądanej H zużywało się paliwko "z wkładem". Pod koniec lat '90 zmieniły się nieco podejście do tajemnicy i ludzie odpowiedzialni powiedzieli co zawiera taka ciecz. W zasadzie niczego czego byśmy nie znali, jednak poddane obróbce termicznej (komora spalania i dysza) zmieniała swoje właściwości i oddziaływanie na ludzki organizm. Nigdy nie znaliśmy rejonu rozpylania, podawano nam go dopiero po starcie, nawigator dawał kurs i wysokość, po osiągnięciu nakazanego punktu należało zmienić kurs na północny, wykonać dziesięciominutowy lot i zawrócić z przechyleniem około 20 stopni, aby wyjść na odpowiednią szerokość (chodziło o najlepsze pokrycie terenu). Ze względu na ilość paliwa można było wykonać trzy cztery takie zajścia. Dlaczego nie robiono tego w chmurach lub nad? Substancja traciła swoje właściwości w połączeniu nadmierną ilością wilgoci. Przeprowadzono kiedyś eksperyment rozpylając nieco tego shit na żabę, nie wzięliśmy pod uwagę, że żaba ma mokrą skórę, słuchajcie nie da się opisać co ta żaba robiła. Z myszami nie wychodziło bo te małe świnie wiały do norek, z których było później słychać tylko takie pomrukiwanie. Nie odważyliśmy się stosować tego na sobie. Okresy pylenia nie były przypadkowe, pamiętam większą akcję przed wyborami prezydenckimi, po których wygrał Kwaśniewski, po ogłoszeniu wyników prawyborów i określeniu rejonów poparcia dla przeciwników pana Olka, natychmiast udaliśmy się tam rozpylać. Domniemam, że nie działało to na wszystkich, vide "obiad drawski", też tam byliśmy kilka dni przed. OK, a co z NATOwskimi chemitrailsami. Po naszym wstąpieniu do NATO na początku chciano się pozbyć MiG-ów-29, jednak ktoś wysunął argument, że nadają się one doskonale do rozpylania, gdyż posiadają dwa silniki i można zwiększyć nasycenie substancjami napylany obszar, czyli wykonać robotę za dwóch. Pierwotnie podważano taką teorię, ale podczas naszego przyjęcia kiedy to gen, Dziok machał flagą w Mińsku Maz. poddano próbie skuteczność rozpylania. Pod pretekstem dania honorowej asysty przylatującemu generałowi, dwa MiG-i rozpyliły substancję w okolicach Warszawy, a z samolotu "generała' pobrał próbki, wyniki były rewelacyjne. Dzięki temu rozpoczęła się doskonała współpraca w ramach sił NATO. W 2001 roku odbyło się ćwiczenie Sentry White Eagle z samolotami F-15, porównywano parametry (również dwa silniki), okazało się, że MiG w niczym mu nie ustępuje, ma jednak mniejszy zasięg, ale na terytorium naszego kraju wystarczy. Co rusz bada się nowy skład substancji. Po kolorze kombinezonu pilota można zorientować się kiedy tankują coś nowego, jest on pomarańczowy. Również częste latanie na te loty w zwykłych kombinezonach powodowało ich płowienie, były one wyraźnie jaśniejsze. Niestety nie mogę do końca ujawnić działania chemitrailsów, ale w związku z idącymi wyborami częściej spoglądajcie w niebo."

13 comments:

  1. Znalazłem na blogu pilotów:

    http://92.60.138.60/~apacz/smf/index.php?topic=12818.0

    ReplyDelete
  2. Dzisiaj truli Warszawę południową i okolice Piaseczna - co mogą zwykli obywatele w tym temacie - jakieś podpowiedzi?

    ReplyDelete
  3. U nas w Gdańsku było pochmurno ale jedną smugę przyuważyłem.

    Trzeba o tym mówić, tak żeby jak najwięcej ludzi o tym wiedziało. Wiedza to siła. Niektórzy robią wlepki:
    http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_akcja_wlepka_przeciwko_chemtrails.html

    inni manifestują:
    Manifestacja w Poznaniu (Dwie Tragedie/Jedno Kłamstwo) Polacy powoli budzą się z Matrixa / NWO Awakening in Poland

    Trzeba przedewszystkim przełamać barierę milczenia, zakłamania, ignorancji i niewiedzy. Robić dokumentację, zbierać dowody, rozgłaśniać na każdy możliwy sposób.

    Dopóki ludzie będą obojętni to nic nie zdziałamy.

    ReplyDelete
  4. super wyszperany artykuł. Niegdyś udało się mi złapać taki w którym pisano o tym iż od 10 lat o 50% wzrosła zachrowalność pilotów i pasażerów. Piloci coraz częściej mają raka płuc, a pasażerowie coraz częściej skarzą się w samolotach na nagłe duszności. Niestety link do artykuły gdzieś przepadł.

    ReplyDelete
  5. No właśnie, zachorowalność na raka wzrosła generalnie u wszystkich i zresztą nie tylko, całe mnóstwo chorób jest w tych opryskach...szkoda tylko, że ludzie cały czas to ignorują.

    ReplyDelete
  6. Dzisiaj tj 14.10.2010 pryskają intensywnie nad Stalową Wolą i to od nocy. Pryskali też 3 dni temu; do wieczora wytworzyły się ciężkie rozmyte chmury, a w nocy wszystko osiadło na ziemię. Do południa następnego dnia wisiała ciężka mgła nad miastem.

    ReplyDelete
  7. Radzę dobrze przeczytać forum i wątek z którego pochodzi cytowany tekst i umieścić sprostowanie autora.

    http://92.60.132.84/~apacz/smf/index.php/topic,12818.msg252022.html#msg252022

    ReplyDelete
  8. Radzisz mi? Co jeszcze mi poradzisz? Może postraszysz mnie pozwem do sądu, jak już niektórzy próbwali.
    W każdym żarcie jest 50% prawdy. Dzięki autorowi tego artykułu ludzie mają powód do tego, aby zainteresować się tym tematem i poznać prawdę. Dzięki temu, że umieściłem ten artykuł na blogu jeden z prelegentów na konferencji chemtrails we Wrocaławiu poruszył ten temat i o to właśnie mi chodziło.

    ReplyDelete
  9. Jeśli ktoś coś takiego w ramach żartu, aby wręcz ośmieszyć temat chemtrails, to nie widzę miejsca na taki artykuł na tym blogu.
    To tylko powoduje, że staje się mało wiarygodny.

    ReplyDelete
  10. Być może autor chciał w ten sposób ośmieszyć temat smug chemicznych, ale uwierz mi wywołało to wręcz przeciwny skutek. Wielu czytelników dzięki temu artykułowi zainteresowało się chemtrailsami.

    ReplyDelete
  11. Szkoda tylko, że zainteresowało się dzięki zmyślonej opowieści. Ciekawe czy owe osoby zdawały sobie one sprawę z tego, że opowiadana historia jest nieprawdziwa.

    ReplyDelete
  12. Uważam, że to jest bez znaczenia. Jeden z prelegentów na konferencji chemtrails we Wrocławiu stwierdził, że nie potrzebnie zamieściłem ten artykuł, prawdopodobnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to jest fałszywka. Na koniec konferencji podszedłem do niego i mówię: "to ja zamieściłem ten artykuł i dobrze zdawałem sobie z tego sprawę, codziło mi o to, żeby za wszelką cenę ktoś zwrócił na to uwagę i cel swój osiągnąłem". Często zdaraz się w takich sytuacjach, że autor takiego tekstu osiąga wręcz nie zamierzony cel. Ludzie nie znający tematu czytający taki artykuł zaczynają się zastanawiać "o co tu chodzi?" i z samej ciekawości zaczynają "grzebać" w temacie, a od tego już niewielki krok do odkrycia prawdy. I o to wlaśnie chodzi -:)

    ReplyDelete