Saturday, January 16, 2010

Zaglądanie na stronę WikiLeaks grozi aresztowaniem i więzieniem.

Nie stanie się to tak od razu, jest to powolny proces, który potrwa przez kilka lat.


Oni robią wszystko po woli, po trochu, tak żeby "śpiące owieczki" niczego nie wykumały.

WikiLeaks "wyrosła z podziemia" w 2007 roku i nagle ni z tąd, ni z owąd zaczęła ujawniać jakieś rzekomo tajne dokumenty. 

Strona ta finansowana jest przez rząd amerykański i naszpikowana jest agentami CIA. Celem działalności tej strony jest doprowadzenie do tak absurdalnej sytuacji, w wyniku której konieczne będzie ocenzurowanie, a może nawet likwidacja Internetu.

Możemy tą sytuację porównać z fałszywymi atakami z 11 września 2001. Tym razem atakowany jest Internet. Oczywiście trochę to musi potrwać, ale już teraz widać, że globaliści są zdesperowani, żeby na zawsze zamknąć Internet i związaną z tym wolność słowa.

Wiadomo, że z telewizji, radia, czy gazet prawdy się nie dowiemy, więc ocenzurowanie Internetu byłoby iodealną rzeczą dla rządzących elit.

Teraz, w związku z tym, że strona ta "rzekomo" ujawnia tajne informacje, wszyscy, którzy będą ją przeglądać, a nie daj Boże kopiować i rozpowszechniać umieszczone tam "przecieki" narażają się na polityczne represje.

NWO próbuje doprowadzić do sytuacji, gdzie wszelka działalność blogerów demaskujących teorie spiskowe będzie zakazana, a właściciele tych blogów będą aresztowani i osadzani w więzieniach jako więźniowie polityczni bez prawa do adwokata.

To jest wolność, którą proponuje nam globalizacja....

No comments:

Post a Comment