Saturday, March 20, 2010

Główne media podały informacje o skażeniu mleka i szpinaku.

Postanowiłem rozwinąć ten temat, po prostu dlatego, że jest to żałosne.



Wyobraźcie sobie, że jesteście kilkuletnim dzieckiem oglądającym bajkę w TV. Dziecko to nie wie, jak działa telewizja, ale wyobraża sobie, że bajka ta rozgrywa się wewnątrz pudełka, na które patrzy. Ale wróćmy do rzeczywistości. Grupa ludzi, którzy decydują o tym, jakie informacje pojawiają się w wiadomościach, a jakie nie zadecydowała o tym, iż czas najwyższy powiedzieć coś o skażeniu, ponieważ ludzie się tego domagają. "Podamy im taką informację, że będą mieli sraczkę przez tydzień i odechce im się pytać o skażenie. Proszę państwa (mówią dziennikarscy powtarzacze) właśnie otrzymaliśmy informacje o skażeniu mleka i szpinaku. Trzeba by było pić mleko przez rok czasu każdego dnia, aby skażenie promieniowaniem dorównało prześwietleniu czaszki." Zaraz, zaraz, chwileczkę... "skażenie mleka... i... szpinaku"???

Muszę to sobie wyobrazić.

Przelatuje chmura radioaktywnego pyłu i wzięła sobie na celownik mleko i szpinak, hmm... Skażone zostało mleko (od krowy jak podejrzewam), ale wołowina z tej samej krowy i ser, który wyrabia się z mleka nie są skażone? A może to było mleko od kozy, czy też od wielbłąda? Ale wielbłądów chyba nie ma w Japoni? Musiałbym się zapytać kogoś z telewizji... Ale do rzeczy. Skażony został szpinak, który rośnie na polu, ale rzodkiewka, pomidor i ogórek już nie? Może rosły na innym polu oddalonym o 1000 metrów?

Tak właśnie wygląda dziennikarsko-powtarzalska papka. Wszystkie główne media na świecie podały tę informację. Do kogo skierowane są takie wiadomości?...


No comments:

Post a Comment