Wednesday, October 19, 2011

Opryski chemiczne - Gdańsk 19.10.2011

Czy ktoś jeszcze uważa, że tak wyglądają naturalne ślady przelotów?


I jeżeli tak, to co to są za przeloty? Jeżeli są to samoloty pasażerskie, to skąd i dokąd leciały? Dlaczego samolotów tych nie widać na radarach? Dlaczego tylko część nieba pokryta jest smugami? Dlaczego smugi te się krzyżują? Dlaczego się rozpraszają? Jeżeli są to ślady po samolotach pasażerskich, to dlaczego nie widać ich codziennie o tej samej godzinie, w tym samym miejscu i w tych samych kierunkach?

Dlaczego?

Ponieważ smug tych nie pozostawiają samoloty pasażerskie kursujące codziennie według rozkładu lotów, przelatując w tych samych korytarzach lotów, o tych samych godzinach, na tych samych wysokościach przelotowych i latających w tych samych kierunkach.

Smugi te pozostawiane są przez nieoznakowane samoloty bliżej nieokreślonego pochodzenia (najprawdopodobniej wojskowe) specjalnie przygotowane do rozpylania, czego, też do końca nie wiadomo i dlaczego, to też jest tajemnicą, w pełnym tego słowa znaczeniu. Smugi te powstają w różnych miejscach, a zależne jest to w 100% od pogody. Nikt nam nie mówi dlaczego to robią i po co, a jak ktoś zadaje pytania, to kłamią mówiąc, że to smugi kondensacyjne. Tak jak to na przykład zrobił MON w odpowiedzi na naszą petycję.

Lista tych pytań jest bardzo długa...

Być może wystarczy ten widok skojarzyć ze smrodem, który się w tym samym czasie unosi w powietrzu, żeby zrozumieć, że smugi te są opryskami chemicznymi?


Bez komentarza...










No comments:

Post a Comment